Tym oto wpisem rozpoczynam regularne publikacje na mojej nowej stronie. Cieszę się ogromnie, że tu jesteś, czytasz i chcesz oglądać zdjęcia. Trochę się zastanawiałam, który reportaż ślubny wziąć na pierwszy ogień. Decyzja nie była łatwa, ponieważ 2017 rok obfitował we wspaniałe śluby cudownych osób. Każdy z nich jest totalnie różny, każda z moich par młodych jest bardzo wyjątkowa, fantastyczna i wybór tej pierwszej był zbyt trudny. Dlatego zastosowałam kolejność chronologiczną.

Reportaż ślubny Zuzi i Michała

Reportaż ślubny Zuzi i Michała, był jak przysłowiowe wejście smoka. Lepszego początku ślubnego sezonu jeszcze nie miałam. Moje podekscytowanie i zachwyt ich folkowym ślubem trwa do dziś. To również jeden ze ślubów, gdzie rozsądna/oszczędna selekcja zdjęć na bloga jest szalenie trudna, niemalże niemożliwa. Dlatego zdjęć jest dużo…. Ale nie martwcie się, bo nudy tu nie będzie, a każde zdjęcie, emocje, detal tworzą obraz tego dnia. Wiele razy pisałam, że lubię ludzi dbających o estetytykę swojego ślubu, o jej spójność, oryginalność, oraz to by wszystko było w zgodzie z nimi samymi. Z pewnością Zuzia i Michał do takich ludzi właśnie należą.

Od pierwszego spotkania z nimi moje przekonanie, że szykują coś wyjątkowego rosło z każdą chwilą. Każdy detal, o którym pisali i opowiadali był piękny, każda część uroczystości począwszy od przygotowań po zabawę weselną była starannie zaplanowana. Kiedy spotykam się z taką dbałością o każdy element ślubu, czuję spokój, czuję się bezpiecznie i moja twórcza przestrzeń jest wolna. Mogę działać!

Zuzia i Michał to dwie niezwykłe osobowości. Tworzą cudowną parę. Bez nich samych, bez emocji na ich twarzach, bez rodziny i przyjaciół, którzy ich otaczają, nie byłoby tak wyjątkowej uroczystości.

Czemu reportaż ślubny Zuzi i Michała jest tak wyjątkowy?  

Z całą pewnością niezwykle mocnym akcentem były stroje ślubne moich bohaterów. Michał, to zdecydowanie najbardziej oryginalny pan młody jakiego spotkałam. A to między innymi za sprawą ślubnego stroju, który zaprojektował Mariusz Przybylski. I wiecie co? To pierwszy ślub, gdzie strój pana młodego dorównywał, a nawet zwracał większą uwagę niż suknia ślubna – nie ujmuję tym samym ani trochę piękna sukience Zuzi. Kolorowy frak Michała bardzo odbiega od ślubnych standardów. I jak powiedział sam Michał na weselu, zarówno jego jak i Zuzię trudno umieścić w jakichkolwiek ramach. A ja dzięki temu miałam fotograficzną ucztę. Suknia ślubna Zuzi robiła równie wielkie WOW. Została przeprojektowana wg jej wskazówek, a tego dzieła podjął się salon sukien ślubnych La.Lila. Wyszło niesamowicie!!! To z pewnością suknia pasująca w 100% do osobowości Zuzi.

Na uwagę zasługują również ich obrączki, które są wycięte z jednego pierścienia i można włożyć jedną w drugą. Są naprawdę piękne i pojawiają się w reportażu aż 3 razy. Jeśli chcecie wiedzieć skąd są i kto je wykonał zapraszam TUTAJ

Kocham kolorowe śluby, kocham folkowe motywy. Tu przewodnim kolorem była fuksja, a głównym elementem dekoracyjnym kilometry kolorowych wstążek. Ogromny ukłon składam w stronę KolorLove ArtStudio. Dziewczyny wykonały kawał dobrej roboty (wykonały również cudny wianek dla Zuzi). Każdy detal był dopieszczony, przemyślany i doskonale dopełniał całość stylizacji. Było po prostu pięknie!!! Miejsce wesela było idealne. Gospodarstwo Agroturystyczne Janczary wspaniale wpisuje się w klimat folkowego warmińskiego wesela. Otoczenie po prostu zachwyca. 

Co jeszcze wyróżnia ten reportaż ślubny?

Przebieg uroczystości był również niespotykany. Michał i jego świadek przyjechali do kościoła konno. Czego nie robi się dla dobrego ujęcia, ha ha. Od wyjazdu z Janczar do kościoła w Barczewku szłam, a właściwie podbiegałam przed nimi, żeby zrobić jak najlepsze ujęcie. Na ceremonii zaślubin o oprawę muzyczną liturgii zadbał Chór Dziewczęcy Cantabile z Olsztyna, do którego należy Zuzia. A na weselu pierwszy taniec Zuzi i Michała to był „Chodzony” zakończony „Polką”, oba zatańczone na dworze. Cudowna atmosfera.

Zapraszam Was już do oglądania. To reportaż ślubny pełen emocji, widać je na każdym zdjęciu – mnóstwo radości, szczęścia, wzruszających momentów. Z przyjemnością powracam do tego ślubu. W maju minie już rok. Czas upływa zdecydowanie za szybko…..

A za tydzień będziecie mogli obejrzeć ich ekspresowy 30 minutowy plener ślubny.