Fotografia Ślubna Warszawa – reportaż

Mam szczęście spotykać na swojej fotograficznej drodze wspaniałych ludzi, dla których zdjęcia są ważne. Przygotowują się do sesji, opowiadają mi o swoich oczekiwaniach, o tym co jest dla nich najważniejsze bym uwieczniła. Pozostawiają mi jednocześnie swobodę w działaniu i stwarzają tym samym atmosferę zaufania. Właśnie to zaufanie jest szalenie ważne, bo zbliża nas do siebie tworząc przyjazną relację, która pomaga obu stronom w realizacji swoich celów. Fotografia ślubna ma wiele wspólnego z psychologią. Wielokrotnie namawiam moje młode pary by nie rezygnowały z przygotowań, ponieważ jest to okazja do oswojenia się rodziny i samej pary z obecnością mojej osoby i aparatu. Po kilku godzinach moja obecność nie jest już czymś nadzwyczajnym, mogę więc swobodnie poruszać się po domu/mieszkaniu łapiąc wiele momentów, które tworzą historię tego dnia. Domownicy przestają się ukrywać i również ich zachowanie staje się naturalne.

Namawiam również moje młode pary, by przyjrzały się moim dotychczasowym zdjęciom, by orientowały się tym samym jaki mam styl i czy odpowiada on ich oczekiwaniom. Niektórych jednak namawiać nie trzeba. Do niech należy Magda, która dawno, dawno temu trafiła na moje zdjęcia. Nie będąc nawet wówczas jeszcze zaręczona, wymarzyła sobie bym to ja robiła zdjęcia na jej ślubie. I tak się stało. 

Po kilku latach oglądania moich zdjęć, przyszedł czas na zaręczyny i ślub. Magda napisała do mnie, opowiedziała o tym, że długo śledzi w sieci moje zdjęcia i chce bym to ja zrealizowała reportaż z jej ślubu oraz plener. I cóż mogę napisać. Praca z Madzią i Michałem to była sama przyjemność. Na każdym etapie uroczystości widać było dbałość o każdy detal. Wszystko było fantastycznie zorganizowane i po prostu piękne. Wstążki i pompony, kobalt, róż i fuksja oraz ogromna dawka optymizmu, otwartości i radości. Tak bym podsumowała ślub Madzi i Michała.

Kocham pastele, jednak od czasu do czasu taka optymistyczna kolorowa mieszanka jest bardzo wskazana. Ślub i wesele Madzi i Michała odbyły się w Pruszkowie, było cudownie, ciepło, trochę deszczowo, ale i słonecznie, romantycznie i zabawnie. Na weselu przy stole dla mnie oraz wodzirejów zobaczyłam najwspanialszą ręcznie wykonaną winietkę z napisem „Cudowna Pani fotograf” . Dodam że winietka była taka sama jak i dla reszty gości, z piękną ręcznie zrobioną różą z papieru. Takie gesty sympatii i uznania są dla mnie bardzo miłe i ważne. Z wielką dawką entuzjazmu zaczynam wówczas pracę. Madziu dziękuję !!!

Chcielibyście zobaczyć również plener Madzi i Michała? Zapraszam Was TUTAJ